Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawieszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zawieszki. Pokaż wszystkie posty

Niedawno uzupełniłam zapasy szkiełek w sklepie passionroom. Pierwszy wisior już wysechł.

Wybieram się dziś na parapetówkę do koleżanki. Na nowe mieszkanie jako dodatek do prezentu przygotowałam takiego aniołka:


Mój ulubiony trampkowy motyw :D


Zakupione w beads :)


Nieczęsto zdradzam, gdzie kupuję półfabrykaty, ale tym razem bardzo chętnie to robię. Cóż - ja wydaję u nich więcej, niż bym chciała ;) poza tym, zawsze jestem mocno ośliniona przeglądając ich zasoby... Polecam :) A ten czarujący Cthulhu jest jak na razie moim numerem pierwszym :)

Jakiś czas temu zrobiłam na zamówienie kilka zawieszek do telefonu oraz innych biżu. Dziś sesja pierwsza:

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 














Rany, tak strasznie dawno temu tu zaglądałam, że aż mi wstyd. Powstałe twory nawet nie zdążyły paść ofiarą fotoaparatu a już oddawane były w oczekujące ręce... Może teraz, gdy mam wszystko w miarę ogarnięte uda mi się wykroić czasu na tyle dużo, że zdążę obfocić co nieco.
   
vintage zamotka
Tymczasem, w galerii wrzucam zdjęcia co niektórych zamotek, robionych przez moją niesamowitą Kuzynkę A. Zamówienia mile  widziane ;)

Jestem :) ostatnio jakoś tak nie złożyło się, żeby zawiesić na blogu nowości, bo nawet jeśli coś stworzyłam, to od razu wywędrowywało do ludzi :)
W między czasie zmieniłam szablon bloga i okazało się, że licznik googlowy a mój dotychczasowy miały zupełnie inne wartości :(
A teraz nowe twory: kolczyki filcowe... przygodę z komercyjnym rękodzielnictwem zaczynałam od biżu właśnie- choć przeważnie były to jakieś wisiory. Historia kołem się toczy i ja też wróciłam do biżu - na razie zdecydowanie dla siebie i własnych potrzeb:) Oceńcie...


Miało być coś w czerwieni... ale nie mogłam znaleźć sensownych odcieni, a ten, który mam jest za bardzo... transparentny. Połączyłam więc brudny róż, fiolet i ciepły, czekoladowy brąz. Do tego przypinana broszka i gotowe :)

Trzymać szydełko nauczyła mnie moja Mama i Babcia. Nie jest to moje ulubione narzędzie,ale czasami wyciągam je z magicznego pudełka, wywlekam pudła z włóczkami. Wczoraj miałam "wolne" od chłopaków (dziś zresztą też, bo pławią się cały dzień na basenie). Postanowiłam więc wypróbować pewien pomysł na zamotki nieco inaczej. Ameryki raczej nie odkryłam, ale wielką frajdę miałam :)
Broszka oczywiście z guziolem
 Szaro czerwona wersja
 Szaro czerwona z broszką
 W odcieniach zieleni
 Jasno zielona z broszką
Dodam jeszcze, że wielką frajdę z moich robótek miał KOT... rozmotał mi brązowy kłębek...

Mikołaj uznał, że byłam grzeczna i pod choinką znalazłam piękną zamotkę. Wiem, że zamotała ją moja Kuzynka (jeszcze raz wieelkie dzięki). Niedawno miałam okazję zobaczyć, jak motała mi kolejną (jakoś nigdy nie wpadłam, że to jest takie łatwe) no i postanowiłam zrobić sobie sama - pierwsze koty za płoty... efekt poniżej... zdjęcia niestety nie oddają w pełni kolorystyki (sznurki są brązowe i ciemno fioletowe).
   

Zbliżają się wielkimi krokami... Tym razem postanowiłam potraktować je nietypowo - powstała kolekcja tagów/ zakładek/ zawieszek. Są dosyć duże - 10x15cm, z tyłu gładkie (papier taki sam jak z przodu) przód zdobiony. Papiery z posiadanych zasobów, ćwieki, brokat, kwiatki i tusze ze sklepu scrap.com.pl

To taka moja wprawka. Niedawno (!) odkryłam Tildę - przy okazji poszukiwań w internecie zupełnie czegoś innego - nawet nie pamiętam czego szukałam. W każdym bądź razie wsiąkłam na kilka godzin. Filcowe szycie idzie szybko :) więc czas na trochę trudniejsze. Serducho strasznie mi się podoba - mam nadzieję, że Wam również.

Pozdrawiam wszystkich Zaglądaczy :)

Tym razem ładniej sfotografowane. Dostawa filcu była, ale w kolorze ecru już wykorzystałam. Za dni parę więc pokażę zdjęcia czekoladowych tworów, a na razie:










A poza tym smutno mi :( Wczoraj był ostatni dzień funkcjonowania stacjonarnego sklepu Paluszkami.pl. może miejsce nie to, może za wysoki czynsz. Z wielkim żalem musiałam go zamknąć. Ale nie oznacza to na szczęście końca sklepu internetowego, króry nadal funkcjonuje i ma się całkiem dobrze :). Niedlugo po Nowym Roku ponownie ruszą warsztaty scrapowe, na razie czekam na otworzenie pewnego miejsca :)

...im więcej ich robię, tym ładniejsze mi wychodzą. Najgorsze jest to, że nie mam już filcu :(
 
Duży zestaw jest na zamówienie:


 
A oto jeden z upominków dla osoby, której uda się złapać licznik:



Tym razem kartki, które mam zamiar rozesłać do mojej rodzinki.
 
 












Oraz pierwszy zestaw karteczek - etykietek do prezentów. Do kupienia tutaj.