Jak wielokrotnie wspominałam jestem nałogowym pochłaniaczem książek. Czytam wszędzie, na komputerze, na komórce, w tradycyjnej wersji papierowej. Książki otaczają mnie zawsze i wszędzie. Ostatnio zaczęłam poszukiwać jakiegoś fajnego i w pełni oddającego mój nałóg nazewnictwa. Oto pomysły, jakie dostałam od mojej ukochanej siostry :)
- filantrup (wielbiciel kryminałów),
- tańcząca z książkami - tańcząca z księgarzami
- tańcząca między regałami
- trzeźwa (lub nie) bukoholiczka
- pochłaniacz treści
- pochłaniacz opowieści
- zabukowana inaczej
- napowietrzacz do książek (polecany do bibliotek)
- nadmuchnica papierowa
Ogłaszam więc, że od dziś proszę nie mówić o mnie mól książkowy bo w moim przypadku to nieadekwatne określenie. Od dziś jestem... BUKOHOLIKIEM. Czy są jakieś terapie dla takich jak ja?
A co czytałam? Ugryzioną, Mojego najdroższego wroga, Szeptem, Jak poślubić wampira milionera, Anita Blake - 4 części, Klub Umarłych, Melancholia Sukuba, Magia kąsa, Dziewiąty Mag, Pamiętniki wampirów wszystkie 6 części... to mniej więcej lektura z trzech ostatnich tygodni. W kolejce czekają jeszcze nowości które już są, lub jutro będą. Najgorsze jest to, że mogłabym przehulać w księgarni całą wypłatę, a i tak nie zaspokoiłabym mojego apetytu. A, i nie samą fantastyką żyję ;)
Odrabiam zaległości i przeglądając blogi natrafiłam na słodkie rozdawnictwo :)
na craft4you do 28.03.2010
Ze zdziwieniem odkryłam, że jest połowa marca. Jakoś tak mi niespodziewanie czas umknął... Chorowanie nie służy obserwacjom kalendarza, a poza tym pojawiło się parę nowych obowiązków, więc musiałam sobie wszystko poukładać. Niemniej jednak udało mi się wykonać kilka kartek, które czekają na wypisanie i rozesłanie do rodziny.
Moja siostrzenica ma wkrótce urodziny. Postanowiłam więc uszyć dla niej podusio przytulankę. Postawiłam na kotka. A oto jego sesja :)
Misialdo testuje moją odporność na kolejne zwierzęta. Tak więc jak w starej piosence Fasolek mamy już w domu, rybki, kota, psa. Przyszedł czas na chomika :) A tutaj pokazuję jak zaznajamiał się z pozostałą częścią naszego zwierzyńca. Próba z Kotem nie wyszła, bo próbował go zjeść - na szczęście mamy refleks ;)
Żyję :) Nie mam na nic czasu, a na dodatek trochę nas zmogła pogoda :(
Ale, żeby nie było mi smutno w pracy, zrobiłam sobie podstawek pod kubek :) Rozmiar 20x20cm, więc dosyć duży - m.in. po to, żebym mogła położyć na niej również wibrującą komórkę.
Papiery, brokat, kwiatki i ćwieki ze sklepu scrap.com.pl. Całość na bazach ze scrapińca.
Ale, żeby nie było mi smutno w pracy, zrobiłam sobie podstawek pod kubek :) Rozmiar 20x20cm, więc dosyć duży - m.in. po to, żebym mogła położyć na niej również wibrującą komórkę.
Papiery, brokat, kwiatki i ćwieki ze sklepu scrap.com.pl. Całość na bazach ze scrapińca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


