Nie wiem, czy ktoś je pamięta. Były "modne" w czasach, gdy nie było zawodowego wojska, a po skończonej służbie powołani wracali do domu. No. Wkrótce z mojej pracy odchodzi koleżanka. Chcieliśmy jako jeden z pożegnalnych prezentów zamówić taką chustę, ale nam aię nie udało. Wiec robimy ją sami. Każdy z chętnych dostał swój skrawek materiału do zagospodarowania. Potem te skrawki naszyjemy na gotową już chustę. Mój skrawek poniżej.


Niedawno uzupełniłam zapasy szkiełek w sklepie passionroom. Pierwszy wisior już wysechł.