Maluchy dotarły, choć okazało się, że zostały już tylko trzy. Mamy więc jednego kotka i dwie dziewczynki. Od razu odwiedziliśmy naszego weterynarza, gdzie kluseczki zostały obejrzane i odpchlone.
Wcześniej przygotowałam dla nich schronienie - pożyczyłam wielką klatkę po króliku - tak na wszelki wypadek, gdyby Kotu zachciało się polowań. Mamy tez specjalne mleko zastępcze i pipetę, a kociaki bardzo szybko załapały o co chodzi.
Tak jak się spodziewałam Maksior pełzająco piszczące tłumoczki przyjął do rodziny, Kot natomiast jest na mnie śmiertelnie obrażony. Syczy, prycha nawet mnie unika - bo przecież pachnę konkurencją (swoją drogą chyba się wystraszył, że chcę go wymienić i zaczął korzystać z kuwety ;)
A na koniec porcja zdjątek. Ruda kotka ma już domek. Los jej rodzeństwa jeszcze do końca się nie rozstrzygnął - może ktoś przygarnie?
 Inwazja na Maksiora
I wkurzony Kot

A teraz mniej radosne informacje/ ogłoszenie. We wsi obok naszej rodziny okociła się kotka. Kociaki wczoraj miały jakieś 3-4 dni i miały zostać... zamordowane. Ponegocjowałam trochę i mam po mnie wrócić za dwa tygodnie. Do tego czasu będą miały prawie 3 tygodnie. Szukam dla nich domu. W chwili obecnej są cztery - mam nadzieję, że przetrwają wszystkie. Poniżej kilka fotek - mama była na polowaniu więc nie protestowała, a ja starałam się szybko skończyć sesję... 
Mam nadzieję że uda mi się dla nich znaleźć dom - ja niestety nie mogą - mam psa i kota i alergię, a podejrzewam, że dwa koty to będzie za dużo nawet dla mojego nosa...

Taaa, w miniony weekend byliśmy u rodziny na wsi. Miło było bardzo, pogoda dopisała. A teraz o wodzie. Niedaleko domostwa płynie rzeka - niewielka, ale nawet ona potrafi wylać. Na szczęście domy stoją na tyle daleko, że wylewy nie czynią większych szkód. W tym roku rozlewisko jest o wiele większe niż w latach poprzednich. Dość, że utworzyły się piękne widoki. Ale najbardziej z wody cieszył się Maks. Przy okazji - jakiś czas temu dowiedziałam się, że goldeny nurkują. Nigdy nie udało mi się tego uwiecznić aparatem - do wczoraj ;)
Woda! Woda!  Czuję wodę!
 No wyłaź, co za niedobry korzeń!
A może upoluję jakąś żabę? Pańcia się ucieszy!
Jeszcze trochę popływam...
A tu pozostałe widoki ;)