Zgodnie z moimi niepostanowieniami noworocznymi przystąpiłam do realizacji kolejnego punktu :) Zabrałam się więc za zmianę przedpokoju. Ściany mają teraz piękny prawie biały kolor. Piękny, bo ładnie się nazywa farba :) srebrzysty pył. Pyły srebra ze świecą szukać, ale kolor jest taki, jak chciałam. Dalej. W moim przedpokoju stoi zastana magiczna szafa. Magiczna, bo mieści się w niej dużo więcej niż powinno. Ma jednak jedną wadę. W małym i ciemnym przedpokoju zajmuje prawie całą przestrzeń. W dodatku, ma ciemną, dębową okleinę, która nijak pasuje do kolorystyki reszty mieszkania. Postanowiłam ją więc odmienić. Na nową nie mam pieniędzy, zresztą uważam, że byłoby to niepoważne wymieniać ją tylko z powodu okleiny.Wczoraj zrobiłam górę, dziś zamierzam skończyć dół. Teraz widać kontrast :)
A poza tym jeszcze dwie kartki, które zrobiłam parę dni temu, ale zapomniałam je pokazać :)
Do tej poza ulubionymi guziolami wykorzystałam
ćwieki ze
scrap.com.pl, embossowany napis na kawałku tekturki potraktowałam postarzającym medium Distress.
I kartka na pierwszy ślub w tym roku :) Moja niesamowicie wyregulowana maszyna do szycia w końcu zaczęła szyć przez papier. Do ozdoby wykorzystałam
białe kwiatki z
scrap.com.pl i koronkę z domowych zasobów.