Życie mojego Kota toczy wokół jego miski. A właściwie jej zawartości. Śniadanie o 7 rano, kolacja o 19. Są oczywiście sobotnio niedzielne odstępstwa od reguły, ale Kot bardzo pilnuje, żebym je przestrzegała.
Wczorajszy dzień miałam z różnych przyczyn dosyć stresujący i wyczerpujący, postanowiłam więc przed wieczorną posiedziawką zregenerować się na chwilę. Zawinęłam się więc w kocyk, K. z Misialdem oglądał dobranockę. Nagle czuję, jak coś łazi po mnie i MAUCZY (nie miauczy) Próbowałam byś twarda... Po 10 minutach poległam. Wytrwałość Kota godna podziwu. Poniżej dla przykładu świetny filmik Simona  -na szczęście nie dotarliśmy z Kotem do części ostatniej (wcześniejsze przerobiliśmy ;))



A nie spałam do 03 :) Czytałam. K. powiedział, że jestem niereformowalna :)
Pozdrawiam wszystkich Zaglądaczy i Czytaczy :)

Zawdzięczam je A...Nulce. Dziękuję bardzo :) Przekazuję je również dalej osobom, których blogi chętnie i często odwiedzam. A są to:
Edith, Bea, Filka, Flora, Mamajudo, Patis, Arine, Mamami, Mrouh, Mamoon.

Pomiędzy różnymi zajęciami jak zwykle piszę... Może to grafomaństwo?
Kawałek, który zaraz tu wkleję wysłałam na konkurs 1000 znaków (można było mieć niewielkie wahnięcie). Zaszczytne trzy miejsca przypadły innym :) Tak czy inaczej, jest to tylko fragment, całość będzie dłuższa i mam nadzieję interesująca. Ciekawe, czy się komuś poza mną spodoba?

Pełne nagany spojrzenie Wita po raz kolejny wędrowało ode mnie na leżące na podłodze ciało.
- Nie mogłam się mu oprzeć. Pachniał tak... kusząco – powiedziałam tonem lekkiego usprawiedliwienia oblizując dokładnie palce.
- Zobaczysz, w końcu ktoś się w tym połapie i zaczną na nas polować. Trina, musisz w końcu nauczyć się nad sobą panować, bo ściągniesz na nas nieszczęście. - Wit pochylił się nad martwym chłopakiem i zamknął jego oczy. - Posprzątaj tu. - Rzucając mi mokrą ścierkę wyszedł z domu zarzucając sobie truchło na ramię. Zła, że przerwano mi dobrą zabawę zaczęłam usuwać z podłogi plamy krwi. Woda w wiadrze miała brzydki brudnoczerwony kolor. Pochyliłam się nad nią i trwając w bezruchu obserwowałam ustępującą powoli krwawą pianę.
- Ostatni raz sprzątam po tobie. - Stanął nade mną. - Jeśli jeszcze raz nakryję cię jak się bawisz jedzeniem, ukarzę cię.
- Naprawdę? - Spojrzałam na niego z udawanym rozbawieniem, pod którym ukryłam złość i strach. Wit przyglądał mi się nieruchomymi oczyma. - Jak?
Nie mam pojęcia, jak i skąd w jego rękach z powrotem znalazł się martwy chłopak. Patrzyłam jak Wit odrywa jego głowę od reszty ciała. Cała zawartość mojego żołądka podjechała do góry.
- Na przykład tak. Albo wymyślę coś innego. - Przez chwilę przyglądał mi się z zadowoleniem. Niczym piłkę, rzucił mi głowę. Odruchowo ją złapałam. Zwymiotowałam do wiadra.
- Ogarnij się. Wampiry nie rzygają.

Zbliżają się wielkimi krokami... Tym razem postanowiłam potraktować je nietypowo - powstała kolekcja tagów/ zakładek/ zawieszek. Są dosyć duże - 10x15cm, z tyłu gładkie (papier taki sam jak z przodu) przód zdobiony. Papiery z posiadanych zasobów, ćwieki, brokat, kwiatki i tusze ze sklepu scrap.com.pl