Pudełeczka drewniane ozdobione scrapem. Taka metoda zdobienia bardziej mi się podoba - nie trzeba babrać się z lakierem, więc efekty są szybsze.
Kilka kartek ślubnych i specjalna dla Taty. Mam jeszcze w zanadrzu dwie kartki ślubne, ale ponieważ zainteresowani mogą tu zajrzeć zdjęcia będą później :) A co, to ma być niespodzianka :)
Po baardzo długim i wypełnionym podróżami weekendzie mogę zasiąść do zrobienia pierwszego albumu z tejże podróży. W ciągu dwóch dni zwiedziliśmy (niestety po łepkach) Kazimierz nad Wisłą, Sandomierz i Kraków. Marchewką dla mało cierpliwego Misiaka był park dinozaurów pod Krakowem - różnił się od odwiedzonego przez nas w zeszłym roku Bałtowskiego tym, że dinozaury są mobilne. Ryczą i ruszają się. Pięciolatka wprawiły w totalny zachwyt i dinomania trwa ;)
Góry :) - schowane za potokami deszczu, bo złapała nas straszna burza i tylko tyle zobaczyliśmy przejeżdżając przez Bielsko - Białą w kierunku Wawy :)
Góry :) - schowane za potokami deszczu, bo złapała nas straszna burza i tylko tyle zobaczyliśmy przejeżdżając przez Bielsko - Białą w kierunku Wawy :)
Dinuś - nowo odkryta rasa :)
Krwiożerczy dinozaur - swoją drogą nie wiedziałam, że posiadał zdolność gaszenia pożarów :)
Zagubiony koala walczący o przetrwanie w parku pełnym krwiożerczych dinozaurów.
Wejście w murze otaczającym Wawel - Wiedźminem mi zapachniało :)
Witraż na klatce schodowej jednej z remontowanych kamienic krakowskich.
Ukradkiem zrobione zdjęcie - świecznik z naleciałościami woskowymi - jakaś knajpka przy ul. Estery w Krakowie
Kraków - myślę, że to pozostałości po jakiejś zajezdni tramwajowej lub coś w tym rodzaju
Dziedziniec zamku w Sandomierzu - potężne koło od studni i walczący z nim Misiak
Ruiny zamku w Kazimierzu
Schody na górę Trzech Krzyży w Kazimierzu
Subskrybuj:
Posty (Atom)