Dla dwóch ulubionych wujków mam kubki - każdy w odpowiednim stylu ;) No i znowu okazuje się, że najbardziej kręci mnie połączenie bieli z czernią. Kolorów jest dużo, farb mam bez liku, ale jakoś wolę taki surowy "obrazek" tylko kreskę...
A teraz perełka. Po raz kolejny niestety okazuje się, że lubię decu. Więcej, zachwycam się decu. Czasem nawet coś sama popełnię. Ale mam stos niewykończonych prac, bo przerasta mnie lakierowanie. Nie jestem w stanie zmusić się do położenia więcej niż 5-ciu warstw lakieru... A to zdecydowanie za mało. Wiem, bo raz się zmusiłam (czułam potem straszne obrzydzenie do pędzla) i jakąś skrzyneczkę pomazałam jakieś 20parę razy. Efekt nieporównywalny... ale niestety nie mam w sobie tyle zaparcia, siły woli i czego tam jeszcze. Nie i już. Tę ikonę robiłam jakieś pół roku. Tzn. samą ikonę parę dni, a potem zmuszałam się do lakierowania właśnie... nie przyznam się za żadne skarby ile ma warstw :) Niedługo będzie foto kursik w jaki sposób można zrobić takąż właśnie ikonę - muszę się tylko natchnąć...



















