Inspiracje, inspiracje. Retro słoik na ciastka lub cukierki. Można go kupić tutaj.









Jesienią zasadziłam na moim balkonie całe kilogramy cebulek tulipanów, krokusów i hiacyntów. Wczoraj odkryłam, że poza zielnymi liśćmi jest coś jeszcze ;) Na moim balkonie wiosna!!!

I na dobranoc kartka w podziękowaniu za współpracę...





Mój nowy nabytek - dlaczego u nas niczego o podobnej tematyce nie wydaje się?

Strasznie dużo się przez ostatni weekend wydarzyło :) mamy nowego mieszkańca. Małego, czarnego kociaka. Poza Misiakiem z pojawienia kota cieszy się Maks... ba, można by powiedzieć, że jakieś instynkty się w nim odezwały, choć to pies a nie suka ;)

Wiele godzin trwało wymyślanie imienia dla kocurka - wydawać by się mogło, że to taka prosta sprawa, jak się okazuje, niekoniecznie. Ponieważ po dwóch dniach (kociak jest u nas od soboty) nie doszliśmy do żadnego porozumienia pozostało imię KOT. Po prostu KOT.

Kupiona dla Kota piłeczka okazała się nową, najulubieńszą zabawką Maksa ;)

Obiecałam kiedyś K. zakładkę do książki. Jakoś ciągle nie mogłam się do niej zabrać ;) Ale w tym tygodniu dostałam upragnioną paczkę z tuszami, trzeba było je więc wypróbować. K. zadowolony i ja też :)





Mój pierwszy składaczek. Pojedzie do mojej Mamy, która lada dzień ma urodziny.



Jestem zafiksowana na Klimta. Powoli chyba wszyscy w rodzinie zaczynają to zauważać. Wczoraj dostałam tak bezokazyjnie!!! piękną kartkę z kolejną reprodukcją. Dzieło jak inne piękne w swojej subtelności. Boże, dlaczego ja jak taki raróg rodzinny nie potrafię malować? Jako jedyna niestety mam nawet nie lewe ręce ale jakieś kołki :) Poszukam jakichś prac moich rodziców, to będziecie wiedzieć, co mam na myśli :) A tymczasem:

Gustaw Klimt Three Ages of the Woman (1905)

Jak wytłumaczyć prawie pięciolatkowi, że jego urodziny są za 3 miesiące? Trudna sprawa :) Misialdo jest odporny na wszystkie tłumaczenia, po długich (lub krótkich) wywodach, tłumaczeniach itp zawsze pada pytanie: TO KIEDY BĘDĄ MOJE URODZINY?. Nobel za cierpliwość. Wymyśliłam więc kalendarz odmierzający dni do jego urodzin. Codziennie wieczorem będzie odznaczał miniony dzień - mam nadzieję, że w ten sposób uniknę kolejnych pytań :) A kalendarz wygląda tak:

PS. Oliwiaen rozdaje słodkie słodkości ;)

Upiór w operze. Spełniło się moje marzenie i właśnie dziś obejrzałam go na żywo :) siedziałam w 2 rzędzie, więc prawie przy samej scenie. Jej, ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem. Do tej pory widziałam dwie wersje telewizyjne i czytałam książkę. Ale jednak widzenie na żywo powala na kolana. Piękna muzyka, piękne głosy, błyszczące oczy aktorów i ta scenografia...

W przerwie pomiędzy aktami doznałam olśnienia - na bank powstaną teraz kartki? magnesy inspirowane upiorem... Źle ze mną, skoro zamiast zachwycać się sztuką planuję materiały i rozmieszczenie elementów ;)

Jeszcze walentynkowe kartki



i zabłąkany magnes na lodówkę