Jak do tej pory Kot tylko przyglądał się z podłogi ewentualnie z moich kolan jak sobie poczynam przy robótkach. Od czasu do czasu ukradł mi kawałek filcu, którego jest namiętnym fanem. Ale za to dziś... postanowił mnie wspomóc swoimi podpowiedziami.



Pomijam milczeniem, że wlazł na stół, a tego normalnie nie tolerujemy. Dziś, wzruszona jego chęcią pomocy pozwoliłam mu na moment zapomnieć o obowiązujących zasadach ;) A teraz pewnie będę  się z tego odstępstwa tłumaczyła K. ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz