Ostatnio trochę zaniedbuję robótki ręczne, które porzuciłam na rzecz remonty/ odświeżania mieszkania. Mieliśmy to zrobić przez urlopem, ale pogoda była taka piękna, że grzechem byłoby szaleć z pędzlem w domu (jakby teraz była gorsza). Tak więc spełniam się jako malarz pokojowy :) a w między czasie pisze. Mam na warsztacie coś dużego, może w końcu po tylu latach przerwy uda mi się doprowadzić ten projekt do końca. Bezustannie się motywuję orzeszkami w czekoladzie i zimnym piwem. Chłopaki są przeszczęśliwi, gdy zamiast udzielać się we wspólnych zabawach siadam do klawiszy ze słuchawkami na uszach i wyjąc stereofonicznie wstukuję (mam wątpliwość czy tak napisane jest poprawnie, bo mi edytor podkręśla błąd, ale sama nie wiem...) kolejne zdania :)
No, to się chociaż jakoś tam wytłumaczyłam ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz