...

Wczoraj wydarzyło się coś strasznego...cały dzień o tym wszystkim myślałam i nie potrafiłam sobie odpowiedzieć na pytanie - jaki był sens? Jaki cel miał Bóg, że wezwał do siebie tak wielu potrzebnych nam ludzi?
Dziś, jak wielu innych Warszawiaków poszliśmy pomodlić się pod Pałacem Prezydenckim. Jak zwykle wzięłam ze sobą aparat. Ale nie umiem i nie chcę z niego korzystać w takich chwilach. Te wydarzenia wyryły swoje znaki w mojej pamięci na tyle trwale, że nie potrzebuję dodatkowej pomocy. Wiem, mogłabym zrobić je dla Misiaka, albo z myślą, że kiedyś, ktoś je wykorzysta. A robienie zdjęć w takich sytuacjach kojarzy mi się z szukaniem sensacji, dobrego ujęcia, które potem można sprzedać... Nie zrobiłam zdjęć...

1 komentarze:

minimysz pisze...

Bóg nie miał z tym nic wspólnego. Winna tragedii jest ludzka arogancja i bezmyślność.

Prześlij komentarz