Wow, ale długo tu nie zaglądałam... nie znaczy to, że przez ten czas się obijałam :) nie miałam czasu o tym pomyśleć. Powstało kilka prac, ale robione były na wczoraj, nawet nie zdążyłam ich porządnie obfocić. Trudno.
Poza tym mamy półmetek wakacji. Zdążyłam się wybyczyć przez tydzień w górach - urzeczeni klimatem i widokami wróciliśmy w tym roku w okolice Szklarskiej Poręby. Najchętniej bym się tam przeprowadziła...
Uwielbiam tamtejsze powietrze i wszechobecną zieleń. W tym roku postawiliśmy na łażenie - zabytki zwiedziliśmy w zeszłym roku. Polecam, naprawdę :)
A teraz realizuję kilka kolejnych projektów, trochę piszę (po pierwszych recenzjach usłyszałam, że ma się pocić nad tym dalej, więc mniemam, że to nie gniot).
Jakiś czas temu uszyłam koleżance królika. Wczoraj robiłyśmy sesję zdjęciową, na potrzeby jednego z projektów. I tu pytanie. Jak można dać jej na imię? Na razie roboczo nazwałyśmy ją Muffy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz