Upiór w operze. Spełniło się moje marzenie i właśnie dziś obejrzałam go na żywo :) siedziałam w 2 rzędzie, więc prawie przy samej scenie. Jej, ciągle jeszcze jestem pod wrażeniem. Do tej pory widziałam dwie wersje telewizyjne i czytałam książkę. Ale jednak widzenie na żywo powala na kolana. Piękna muzyka, piękne głosy, błyszczące oczy aktorów i ta scenografia...

W przerwie pomiędzy aktami doznałam olśnienia - na bank powstaną teraz kartki? magnesy inspirowane upiorem... Źle ze mną, skoro zamiast zachwycać się sztuką planuję materiały i rozmieszczenie elementów ;)

0 komentarze:

Prześlij komentarz